Karty Postaci

Go down

Karty Postaci

Pisanie by Faust on Pią Lut 02, 2018 9:43 am

GRACZ: Szyszak

Imię: Żak
Rasa: Człowiek
Wiek: 28

Wygląd:
Jak student co wziął dwa kierunki na raz i do tego pracuje po godzinach. Wiecznie zmęczony, wiecznie otępiałe i niewidzące spojrzenie, wieczne wory pod oczami i przekrwione czarne oczy. Czarne włosy sięgające do ramion, niedbale ułożone i zawsze przetłuszczone. Postura absolutnie przeciętnego sucholca, niedbały zarost z pizdowąsem. Zmęczenie i senność dosłownie emanują z niego jak światło z żarówki.

Atrybuty:
Siła: 10
Wytrzymałość: 10
Zręczność: 10
Percepcja: 13
Spryt: 10
Ogłada: 17

Umiejętności:
Unikanie - Biegły
Przewidywanie - Zaawansowany (na podstawie obserwacji czynów i zachowań innych, potrafi przewidzieć ich następne ruchy a nawet myśli, „wchodzi w ich skórę”. Musi mieć jednak najpierw pole do obserwacji)
Oszukiwanie/Blef - Biegły (potrafi wymyślić sobie alibi i się go trzymać, czy zwieść przeciwnika w partyjce mahjonga. W końcu on tylko śpi i nic co robi nie musi być prawdziwe nawet dla niego samego)
Fałszerstwo - Biegły
Matematyka - Biegły
Wiedza (gry hazardowe) - Biegły
Rzemiosło (księgowość) - Biegły

DAR:
[STAND NAME]: NARCOLEPTIC
Postać potrafi zasnąć na zawołanie, i to na bardzo krótki czas (kilka sekund). Przez pierwsze 2-3 sekundy manifestuje się z niej dusza (w humanoidalnej postaci), która jest niemal niezniszczalna i obdarzona jest niewiarygodną prędkością, precyzją i siłą, działając na otoczenie w promieniu max. 2 metrów. Jest w stanie złapać i odrzucić bardzo liczne pociski z kusz, karabinów, czy nawet rykoszetować od siebie kule armatnie, oraz przecinać/wgniatać stalowe płyty - jest w stanie rozszarpać i zmiażdżyć niemal wszystko wokół siebie w mgnieniu oka.
Potężna moc i funkcjonalność jest jednak okupiona wadami - moc działa NAPRAWDĘ krótko (2-3 sekundy), zaś sen może ciągnąć się nawet i do 10 sekund, i zaraz po przebudzeniu postać jest chwilę zamroczona, ponadto w stanie narkolepsji ciało jest bezwładne, wobec czego użycie mocy np. nad klifem skończyłoby się śmiercią. No i dusza nie może zadziałać na swoje własne ciało w żaden sposób.

Cecha rasowa:
Bezsenność
Postać nie potrzebuje snu

Ekwipunek:
- wełniany śpiwór

Wełniany plecak:
- żelazne, pordzewiałe pudełko z kartami do gry
- żelazne, pordzewiałe pudełko ze znaczonymi kartami do gry
- skórzana sakiewka z kośćmi do gry
- skórzana sakiewka ze szlifowanymi kośćmi do gry
- drewniane liczydło
- pióro, butelka 0,25 l atramentu
- 4 arkusze papieru czerpanego
- dwie pochodnie
- hubka i krzesiwo

Ubranie z wełny (koszula, spodnie, gacie, onuce, sznur zamiast paska)


Ostatnio zmieniony przez Faust dnia Pią Lut 02, 2018 12:27 pm, w całości zmieniany 7 razy
avatar
Faust

Liczba postów : 46
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karty Postaci

Pisanie by Faust on Pią Lut 02, 2018 9:43 am

GRACZ: Szyszak
Postać: Żak

Historia:
Był normalsem przeznaczonym do roboty na polu, ale miał na to wyjebane i odpracowywał może z 10% normy, zamiast tego woląc ucinać sobie drzemki w drodze z łóżka do stołu i ze stołu do łóżka. Dlaczego właściciel go za to nie zabił, pytacie? Bo zawsze oddawał tyle czynszu ile było trzeba, czasem nawet z wyprzedzeniem. Jak?
Bardzo, bardzo często wygrywał zakłady. Był zwykłym normalsem, który potrafił nieraz ogrywać mutantów i elitę. Nie musiał polegać na brudnych sztuczkach, nie musiał oszukiwać - on po prostu wiedział, co zrobi przeciwnik. Po samych reakcjach był w stanie rozpoznać, jakie karty dostali, czy co rzucili, czy które karty zamierzają podmienić.
Nie grywał dla zarobku ani chwały, ani nawet by wygrać wyścig szczurów i nie być zwykłym „normalsem”. Grał da zabawy, bo praca była zwyczajnie zbyt nudna, a dla niego życie jest jak jeden wielki sen, w którym po prostu się bawi. A śmierć? Ot, obudzi się. Wieczne balansowanie na granicy snu i jawy sprawiło że nie jest w stanie brać wszystkiego na poważnie i nie jest w stanie odróżnić prawdziwego od urojonego. Jest wiecznie jak na tabletkach.
Dlaczego wyszedł na powierzchnię? Przegrał w mahjonga i został sprzedany jako tragarz dla jakiegoś randomowego odkrywcy (najlepiej by było gdyby był nim inny gracz). Ot, zwykła kolej rzeczy. W końcu uwieńczeniem hazardu jest bezsensowna śmierć.
avatar
Faust

Liczba postów : 46
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karty Postaci

Pisanie by Faust on Pią Lut 02, 2018 9:49 am

GRACZ: Wojtek

Imię: Malagor Wielorogi
Rasa: Zwierzoludź
Wiek: 38 lat

Wygląd:
Malagor jest w dawnym postrzeganiu ludzi, mutantem. Mierzy 211 cm wzrostu i jest umięśniony, co dla jego rasy jest raczej normalne. Jest on hybrydą człowieka i barana, inaczej Gorem, wykrzywioną przez nieśmieszny kaprys bogów. Ma on podobne do baranich nogi i łeb. Sama głowa jest jednak bardziej wypaczona. Malagor posiada bowiem dwie pary wykrzywionych rogów i zęby zdecydowanie niepodobne do baranich. Są ostre, wystające i przystosowane do rozrywania mięsa. Klatka piersiowa, choć już ludzka, od góry zarośnięta jest gęstą sierścią tak jak i głowa i górna część ramion. Tors i ramiona pozostają ludzkie choć trzeba przyznać, że proporcja ciała do rąk jest lekko zachwiana na stronę zbyt długich, masywnych ramion.

Atrybuty:
Siła : 11
Wytrzymałość : 14
Zręczność : 11
Percepcja : 14
Spryt : 10
Ogłada : 10

Umiejętności:
Rzemiosło (grotnik) - Biegły
Rzemiosło (żerdnik) - Biegły
Walka na dystans (oszczepy) - Biegły
Walka wręcz (broń drzewcowa) - Biegły
Rzucanie - Uczeń
Tresura - Biegły
Tropienie - Uczeń
Oprawianie zwierząt - Uczeń
Skradanie się - Uczeń

DAR
Beastmaster
Malagor rozumie mowę zwierząt i jest w stanie porozumiewać się z nimi bez większych problemów. Brzmi to wtedy jak pomruki i bleczenie lecz nie ważne czy to pies, sowa czy mysz, zwierzęta po prostu go rozumieją i są w stanie odpowiedzieć. Cecha ta ma też to do siebie, że zwierzęta inaczej go traktują. Są bardzo skłonne do wykonywania jego poleceń, łatwiej dają się tresować i niezwykle się do niego przywiązują. Nie działa to na zasadzie niewolenia umysłów lub naginania woli zwierząt. One po prostu czuję niewyobrażalną sympatię do tego "potwora". Są czasami skłonne nawet oddać życie za swojego pana/przyjaciela lecz gdyby ten okazał im wrogość nie pozostaną dłużne. Wszystko polega na wzajemnym szacunku i przywiązaniu, nie na ogłupiającej magii.

Cecha rasowa
Eat Shit - Układ pokarmowy Gora jest inny od ludzkiego. Przyjmuje bardziej różnorodne pożywienie i jest znacznie wytrzymalszy. Żołądki Gorów radzą sobie z młodym drewnem, zanieczyszczeniem wody czy nawet mało świeżym mięsem.

Towarzysze:
Qantaga i Vorazun. Jest to rodzeństwo trzyletnich, dużych psów (owczarki kaukaskie), które pomagały Malagorowi przy pracy i wyjątkowo się do niego przywiązały. Jest to miłość do tego stopnia, że gdyby poprosił, skoczyłyby w przepaść. Oboje, mimo że nie są już szczeniakami, bardzo lubią się bawić, są radosne, choć nie należy ich lekceważyć. To psy przede wszystkim obronne i stróżujące, które w razie takiej okazji, chęci, czy konieczności ruszą na uzbrojonego wroga, czy też będą wspaniałymi partnerami do polowań. Jedyną wadą w tych pięknych puchaczach jest to, że "duży pies, dużo je."

Ekwipunek:
Kosz wiklinowy na plecy:
- osełka
- 4 groty do oszczepów w wełnianym woreczku
- mały młotek żelazny
- żelazne szczypce.
- 8 kg suszonej baraniny,
- dwie pochodnie
- hubka i krzesiwo


Skórzany kołczan na plecach:
- 5 oszczepów

przywiązane przy pasie:
- bukłak z 2l Grogu.
- nóż masarski,

Ubranie: 3 owcze skóry (razem z wełną) powiązane sznurkami, pas z kawałkiem szmaty na kroczę.


Ostatnio zmieniony przez Faust dnia Pią Lut 02, 2018 12:28 pm, w całości zmieniany 3 razy
avatar
Faust

Liczba postów : 46
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karty Postaci

Pisanie by Faust on Pią Lut 02, 2018 9:50 am

GRACZ: Wojtek
Postać: Malagor Wielorogi

Historia:
Świat jaki znał Malagor był opowiedziany na dyktando tych wstrętnych żab. Slannowie ponoć byli panami na tych ziemiach przed kataklizmem i są nimi teraz. Nie wychylają swoich ogromnych brzuchów za mury świątyni słońca i rządzą silną łapą. Reszta musi być im wdzięczna skoro mówią, że przewidzieli katastrofę. Że uratowali resztę. W porównaniu do jaszczuroludzi, ludzie, elfy, krasnoludy i każda inna rasa, przymierają głodem, pracuje dla nich i umiera w brudzie. Wszechobecną zaletą jest pokój. Wszystkie rasy żyją w zgodzie pod groźbą natychmiastowego spalenia na stosie. Wiele lat w podziemnych salach toczyło się życie, hodowano bydło i uprawiano grzyby. Teraz jednak przeludnienie daje się we znaki. Hodowle zwierząt zostały zastąpione wielopoziomowymi uprawami grzybni, która jest wydajniejsza. Nie ma już miejsca dla pasterzy i rzeźników ani nikogo kto nie jest w stanie wykonywać tego co chcą Slannowie…

Malagor Wielorogi, syn Murtaona Czarnego był pasterzem odkąd umiał chodzić. Za Slannów plemię zwierzoludzi mogło żyć swobodnie, nie tępione ani nie tępiący innych. Powierzono im hodowlę owiec i bydła. Malagor zawsze umiał rozmawiać ze zwierzętami, zwyczajnie go słuchały. Większość czasu spędzał właśnie z nimi i to dzięki nim był w stanie utrzymać siebie i swoich starych rodziców. Całe swoje dotychczasowe życie spędził w odmętach podziemnych sal, z owcami i swoimi wiernymi towarzyszami, Qantagą i Vorazunem… Chciał, żeby tak zostało, lecz lordowie mieli inne plany. Pewnego dnia, do rozpadającej się chatki zapukał ktoś ze straży świątynnej. Jaszczuroczłek z groźną miną i z buzdyganem za pasem wręczył Malagorowi dekret. Rzecz musiała być poważna, skoro ktoś oddelegował do tego wojownika zdolnego spojrzeć zwierzoludziowi tych rozmiarów w oczy. Mal odpiął pieczęć i wczytał się w tekst przełykając gorączkowo ślinę i wypuszczając parę z nozdrzy. Posłaniec położył wielką łapę na buzdyganie... "Z wolą Slannów się nie dyskutuje." Malagor zamknął drzwi. Dekret był nakazem uboju całego stada i sprzedaży towarów z nich pozyskanych. Nakazano również "zneutralizować" psy pasterskie a w zamian, Malagor mógł dostąpić zaszczytu stania się pomocnikiem w kuźni. Jaszczurki dobrze wiedziały, że "pasterze" umieją wykonywać broń. W końcu nie bronili stad przed szczurami i pająkami wielkości psów i niedźwiedzi za pomocą mioteł. Proce, oszczepy, topory, ale też przeróżne narzędzia. Jakie było inne wyjście? Ubój i tak trzeba przeprowadzić pod karą śmierci... Potem, można oczywiście wyjść na powierzchnie skorupy i mimo, że Malagor nie miał nic przeciwko byciu kowalem, psów nie odda nigdy w życiu. Przemógł się choć było ciężko. Dokonał rzezi w 2 dni. Wszystko oddał rodzicom, zabrał Qantagę i Vorazuna i odszedł.

Pierwszy raz w życiu widziane słońce, raziło mocno, nieprzystosowane do niego oczy. Malagor siedział na trawie, koło sporego drzewa. Niezwykłe jaka przyjemna może być w dotyku trawa, jak wspaniały jest podmuch wiatru. Jedynym sposobem na zachowanie przyjaciół jest robienie czegoś dla Slannów na powierzchni, a wy jak sądzicie?

-Tak! Wspaniała pogoda, tyle ciekawych rzeczy! ~ Qantaga

-Czuję jedzenie! Możemy zobaczyć co to? ~Vorazun

Ah, psy zawsze będą psami. Tylko one nigdy się nie martwią i nigdy cię nie zostawią.
avatar
Faust

Liczba postów : 46
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karty Postaci

Pisanie by Faust on Pią Lut 02, 2018 10:54 am

GRACZ: Xelacient

Imię: Kadmun Ogniooki
Rasa: Półkrasnolud
Wiek: 69

Wygląd:
Krzepki, przygarbiony dziad z białą brodą oraz niebieskoszarą skórą. Ma błyszczące złote oczy oraz szerokie łapska i jeszcze większe stopy.

Atrybuty:
Siła: 15
Wytrzymałość: 15
Zręczność: 7
Percepcja: 7
Spryt: 13
Ogłada: 13

Umiejętności:
Walka Wręcz (oskard, kilof, nadziak) - Zaawansowany (50 lat praktyki zrobiło swoje... jak to powiadają "Nie bój się gościa co zna 10 000 ciosów, bój się gościa co ćwiczył jeden cios 10 000 razy")
Walka na dystans (ręczna broń palna długa) - Uczeń (został przeszkolony w jej obsłudze i konserwacji przed wysłaniem na powierzchnię)
Pływanie - Uczeń (od czasu do czasu jakaś podziemna żyła wodna zalewała chodniki, przetrwanie tego wymagało pewnego minimum zdolności do przetrwania w wodzie)
Wspinaczka - Uczeń
Rzucanie - Uczeń (Po co chodzić z urobkiem do wózka górniczego, kiedy można nim rzucić? Poza tym jedną z zabaw normalnsów po zmianie jest rzucanie nożami do tarczy.)
Rzemiosło (druciarstwo) - Biegły (teoretycznie Kadmun zajmował się ryciem w skale, ale nie raz i nie dwa musiał na szybko naprawić sobie oskard, pasek, plecak czy nawet buty. Odpowiednio uformowany kawałek drutu załatwiał sprawę, z czasem nauczył się nawet robić pułapki na gryzonie (w skrócie: masz rolkę drutu i zrobisz z niej wszystko))
Profesja (górnik) - Biegły

Dar:
Pirokineza: psioniczna zdolność podpalania/przepalania przedmiotów za pomocą trzeciego oka/jakiejś części mózgu. Manifestacje tej mocy są niewielkie, ale za to bardzo precyzyjne. Bez problemu przepali sznur, zapali pochodnię, odpali fajkę, a nawet odpali swoją broń palną. Bardziej spektakularne użycie tej mocy jest wyjątkowo męczące. W skrajnych przypadkach może spowodować ból głowy, krwotok z nosa, a nawet utratę przytomności.

Cecha rasowa:

Ekwipunek:
- okulary

Przywiązane przy pasie
- muszkiet z zamkiem lontowym
- oskard stalowy dobrej jakości
- dwa sztylety
- manierka z wodą

Skórzana torba przy pasie:
- zapas prochu i 34 kul

Skórzany plecak:
- cztery spirale drutu stalowego o długości 15 metrów każda i każda o innej grubości (1,5; 2; 3; 5 [mm])
- drewniana fajka
- kilogram suszonego, drobnego tytoniu kiepskiej jakości (oprócz tytoniu zawiera duże ilości siana oraz śladowe ilości łajna)
- szklana butelka spirytusu (1 litr)
- drewniane pudełko z kartami do gry
- metalowy garnek
- dwie pochodnie
- hubka i krzesiwo

Ubranie z wełny (bielizna, spodnie, koszula) i skórzane szelki na guziki, wełniany płaszcz z kapturem oraz skórzane: kaftan, buty, pas.


Ostatnio zmieniony przez Faust dnia Wto Lut 13, 2018 6:46 am, w całości zmieniany 4 razy
avatar
Faust

Liczba postów : 46
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karty Postaci

Pisanie by Faust on Pią Lut 02, 2018 10:55 am

GRACZ: Xelacient
Postać: Kadmun Ogniooki

Historia:
Kadmun był idealnym przedstawicielem normalnsa. Dało mu sie bezpieczeństwo i obowiązki a ten spokojnie sobie pracował, rozmnażał się i powoli zaczął myśleć umieraniu. Co prawda wcześnie odkrył w sobie zdolności psioniczne, ale skrzętnie je ukrywał, wiedząc, że normalsom lepiej się nie wychylać. Jedyne czego używał to pirokenezy, w końcu po co unosić przedmioty siłą woli skoro miał od tego dwie ręce? No ale takie podpalanie siłą woli było szybsze od używania krzesiwa i było tańsze od używania zapałek, toteż po kryjomu ją praktykował. Ubocznym skutkiem było tego, że wyjątkowo intensywnie błyszczały mu oczy, zwłaszcza w chwilach złości.

Jak przystało na porządnego normalnsa-półkrasnuluda większość życia spędził na machaniu kilofa. Półkrasnoludy byli niżsi niż zwykłe człowieki, ale lepiej sobie radzili z kruszeniem skały... no i żyli nieco dłużej. W podziemnym mieście-państwie tacy jak on robili dwie rzeczy, drążyli tunele-drogi oraz wydobywali cenne rudy, którymi handlowano z innymi podziemnymi miastami-państwami. Kadmun zazwyczaj pracował przy wydobyciu rud srebra, co po kilkunastu latach sprawiło, że podobni jak jego koledzy dostał srebrzycy. Dolegliwość prze którą skóra stawała się niebieko-szara, ale poza tym nie powodowała innych dolegliwości, wiec nikt się nią nie przejmował. 50 lat machania oskardem sprawiło, iż stał się istnym wirtuozem tego narzędzia. Patrafił dostrzec pęknięcia w skale, a następnie precyzyjnie uderzać w nią raz za razem, i tak przez całą zmianę. Potrafił nawet tak rzucić oskardem, że w ten sposób zabijał czasami jakiegoś szczura co stanowiło wzbogacenie jego diety. W międzyczasie Ogniooki znalazł sobie żonę oraz dorobił się czwórki dzieci co na standardy podziemnego świata stanowiło niezły wyczyn. Z trzech najstarszych córek był nawet zadowolony, ale jedynego syna uważał za przegrywa. Jednak winił za to siebie, jego żona regularnie prała ich córki dzięki czemu te wyrosłe na piękne panny, zaś przez nadmiar pracy nie miał czasu porządnie obijać syna. Stopniowo stawał się coraz bardziej szanowanym normalsem. Wiek przytępił nieco jego zmysły oraz "nasypał piachu w jego stawy", ale w zamian zyskał doświadczenie życiowe. Niestety jego duma i zarozumiałość również wzrosła, przez co w końcu na jakiejś popijawie wygadał się o swoich zdolnościach do pirokinezy a nawet je zaprezentował. Na efekty nie musiał długo czekać, ktoś doniósł i przyszli po niego Kontrolerzy. Kadmun nie interesował się polityką, ale wiedział, że w jego mieście-państwie Rada Bojarów sprawuje kontrolę nad Normalsami za pomocą Kontrolerów, zaś Ci byli wyczuleni na osobników wykazujące niezwykłe zdolności. Na swoje szczęście po "badanich" nie został uznany za zagrożenie, ale też nie dano mu wrócić do starego życia. W zamian złożono mu propozycję "nie do odrzucenia", Kadmun głupi nie był, więc wiedział, że lepiej dla niego zgodzić się bez oporu, nawet jeśli to była wyprawę na niesławną "Skorupę". Wytargował tylko dla swoje rodziny dodatkowe przydziały ubrań i sprzętów domowych.

Później został dozbrojony i nieco przeszkolony. Chyba Rada Bojarów widziała w tej wyprawie jakieś źródło zysków, bo dostał porządne skórzane buty, równie porządny skórzany kaftan, a nawet muszkiet z zamkiem lontowym. Broń stosunkowo potężną, ale posiadającą pewne wady, na przykład podpalenie lontu trochę zajmował. Jednak Kadmun dzięki swoim pirokinetycznym zdolnościom mógł zrobić coś czego nie potrawił nikt inny. Mianowicie "na życzenie" mógł spowodować zapłon i wystrzał. Wobec tego mimo braków zadatków na strzelca wyborowego to mógłby tą broń wyszarpać i wypalić w stronę szarżującej w jego stronę bestii. Do tego dostał okulary, nieco poprawiały jego percepcję i podobno miały dać jakąś ochronę jego oczom, przed "tą ognistą kulą co się unosi nad Skorupą". Jego skóra podobno dzięki związkom srebra podobno miała być odporna na działanie słońca... podobno.
avatar
Faust

Liczba postów : 46
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karty Postaci

Pisanie by Faust on Sob Lut 03, 2018 6:15 pm

GRACZ: Kastyl

Imię: Lei
Rasa: Półgolem
Wiek: 21 lat

Wygląd: Jednym słowem - szara myszka. Nie wyróżnia się od innych przedstawicieli rasy ludzkiej, urody jest przeciętnej. Włosy ma do bioder, ogółem z wyglądu dość przeciętna. Poza tym, że prawie całe jej ciało jest stalowoszare. Poczynając od srebrzystych włosów, przez stalowoszarą skórę do jasno srebrnych tęczówek oka. Do tego jej twarz jakby nie wyrażała emocji, poza niemal przyklejonym uśmiechem. Pozostał chyba z lat dzieciństwa.

Atrybuty:
Siła: 14
Wytrzymałość: 12 (pamiętać o cesze z rasy)
Zręczność: 13
Percepcja: 12
Spryt: 11
Ogłada: 8

Umiejętności:
Bijatyka - Uczeń
Walka na dystans (łuk) - Zaawansowany
Rzemiosło (kowalstwo) - Biegły
Rzemiosło (hutnictwo) - Biegły
Rzemiosło (łuczarstwo) - Uczeń
Rzemiosło (gotowanie) - Uczeń
Profesja (kucharz) - Uczeń
Wiedza (historia) - Biegły

Dar
Magnetokineza - Postać jest w stanie wpływać na pole magnetyczne znajdujących się dookoła niej przedmiotów. Od zwykłej zabawy z lewitowaniem małych przedmiotów przez topienie ferromagnetycznych metali ciągłą zmianą pola magnetycznego (wyjątkowo czasochłonne oraz męczące) do zmiany lub nadania pola magnetycznego przedmiotów nawet nie mających tego pola. Jej umiejętność działa tylko w promieniu do pół metra od niej samej, a nadane pole magnetyczne znika w ciągu kilku sekund. Może tez przenieść pole magnetyczne na inne cele za pośrednictwem metalowych przedmiotów, tutaj nie obowiązuje już reguła odległości, lecz będzie to pierwszy trafiony obiekt.
Umiejętność ta jest również przyczyna jej nietypowego wyglądu. Podświadomie przyciąga i asymiluje ferromagnetyczne metale i asymiluje je, przez co jej ciało staje się powoli bardziej metalowym konstruktem, niż żywą istotą. Ma to tez swoje plusy. Jej ciało jest wytrzymalsze, a i uderzenia są mocniejsze. Z minusów, pomimo zachowania zręczności, ciało staje się coraz cięższe (nie popływa, a i słabe konstrukcje też raczej jej nie utrzymają) oraz jej przyszłość jest raczej jednoznaczna, choć do tego jeszcze ma kilka lat. A i rany same się nie zagoją, choć zasklepią się szybciej, jeśli nie uzupełni ubytków w ciele. No i jej ciało niezbyt lubi wodę. Jak zacznie rdzewieć, nie zdarza się często, organizm traktuje to jak chorobę, ale w bardzo niesprzyjających warunkach (obecność utleniaczy) może zaistnieć ryzyko rdzewienia. W razie rdzewienia, musi pozbyć się pordzewiałej części. Spiłować albo wyciąć.

Cecha rasowa:
Metalożerna Postać jest w stanie i potrzebuje od czasu do czasu skonsumować coś metalowego (ferromagnetyki). Stalowe zęby i układ pokarmowy znacząco to ułatwiają.
Zwiększona wytrzymałość i odporność na choroby
Bezpłodność
Upośledzona regeneracja
Wrażliwość na wodę
Cielesny metal Postać posiada właściwości zarówno metali jak i ciała żywego.

Ekwipunek:
- Łuk - wykonany przez Lei. Metalowy łuk o dużym naciągu z cięciwą wykonaną z jej własnych włosów. Sam łuk wykonany został ze stopu metali dający nadzwyczajną sprężystość przy dużej wytrzymałości. Z uwagi na naciąg oraz metalowo-włosianą cięciwę, mało kto poza Lei jest w stanie wystrzelić z tego łuku nie rozcinając sobie palców i przedramienia.

Skórzany kołczan:
- 20 strzał w całości z żelaza
- 10 zwykłych strzał z żelaznym grotem

Przy pasie:
- mały nożyk stalowy
- skórzany bukłak (1,5 l) (wypełniony wodą)

Wełniany plecak:
- Jedzenie suszone (mięso, jakieś owoce, grzyby) na 5 dni
- metalowy złom - ferromagnetyki - ogółem 3 kilo śmiecia. Wystarczająco, aby mieć co jeść na 3 tygodnie (ciało, o ile nie liczyć ran, nie wymaga za wiele metali)

Ubranie:
- wełniany płaszcz
- wełniane gacie, koszula, spodnie
- skórzany pas

avatar
Faust

Liczba postów : 46
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karty Postaci

Pisanie by Faust on Sob Lut 03, 2018 6:15 pm

Gracz: Kastyl
Postać: Lei

Historia:
Lei miała to szczęście, że urodziła się na terenie niemal niezależnego klany Quantum. Cholera wie kto wymyślił ta nazwę, ale ponoć to słowo sprzed katastrofy. Nikt zasadniczo nie wie co to znaczy, ale ktoś tam to gdzieś znalazł i tak się ostało. Ogółem klan ten zamieszkiwał na totalnym wypizdowiu, nie mieszając się w politykę. Za cel postanowili szukać całej pozostałej wiedzy, jaka się ostała w podziemiach. Ogółem w większości czasu wertowali podniszczone książki, zgadywali do czego się używało danych przedmiotów znalezionych w pradawnych kanałach, o ile dało się cokolwiek zgadnąć z niekształtnej bryły metalu. Mieli szczęście, bo ulokowali się całkiem blisko kanałów jakiegoś wielkiego skupiska, które kiedyś istniało sobie na powierzchni. Kilka osób nawet umiało odczytywać starożytne książki, czy coś. Ogółem, klan był ostoją nauki i wiedzy. Przynajmniej tak o sobie mówili. Faktem jest, że niekiedy wpadli na jakiś użyteczny pomysł. Dlatego Slannowie dali im wolną rękę. A jak coś pizgnie, to daleko są, nikomu się nic nie stanie.Poza tym, klan Quantum nawet nie próbował walczyć. Byli zbyt zajęci "zgłębianiem nauki".
Lei urodziła się jako normalne, rumiane dziecko, lecz jej dar aktywował się jeszcze w dzieciństwie. Na początku potrafiła robić "wzorki" z opiłków, aż ktoś ze starszych połączył je z niektórymi pozostałymi rycinami z książek. Dzięki pozyskaniu wiedzy o tym co się z nią dzieje, Lei potrafiła rozwinąć swój dar. Aktywowało to tez drugą jej stronę. Mając 10 lat jej organizm zaczął przyswajać metale, przez co jej skóra zaczęła robić się twardawa, zmieniać barwę. Mając 18 lat nikt nie chciał z nią już nawiązywać bliższych stosunków. Kiedy raz niemal padła ofiara gwałtu, to napastnicy wyszli z uszkodzonymi interesami, następnie pozbawiła ich kilku zębów, jak przegryzła metalowy drut, którym ją związali.
Jako że rola matki wybitnie nie była dla niej, jedyne co jej pozostało to zgłębianie nauki, doskonalenie swojego rzemiosła, przy którym mogła korzystać z daru, oraz trenowanie. Na terenach Quantum nie było aż tak potężnego rozłamu na normalsów i elitę, głównie dlatego że każdy był zapatrzony na szukanie czegoś nowego. Nawet ludzie bez darów się przydawali. A to do handlu, bo ciężko było hodować coś czytając niemal rozpadające się manuskrypty, czy to do wytwarzania rzeczy na sprzedaż. Wszelakie nowe technologie wychodziły głównie od nich, nikomu jednak nie sprzedawali sekretów ich wytwarzania. no, może poza największymi oficjelami i wybrańcami Slannów.
Lei zajmowała się wykorzystywaniem wiedzy z dziedziny o nazwie "metalurgia". Dla niej było to niemal jak kowalstwo, ale zauważyła znaczną różnice. Choć nie miała tych wszystkich magicznych przedmiotów ze starożytnych czasów, nazywanych "maszynami", to jednak nauczyła się czegoś o metalach. Zaczęła eksperymentować, szukając odpowiedniego materiału. W końcu, po wielu próbach, udało się jej wytworzyć stop, który był plastyczny i wytrzymały. Starszyzna podchwyciła temat, lecz nigdy nie udało im się uzyskać w piecach tak dobrego materiału, sama Lei też nie potrafiła powtórzyć tego wyczynu. Jednak nawet, stal, którą stworzyła, była znacznie lepsza od wcześniej używanej. Było to rok temu.
Jakiś czas później doszły ja wieści o organizowanej wyprawie na powierzchnię. Posłańcy Slannów także przyszli prosić o "pomoc w wyprawie". Lian, wraz z grupka młodych i narwanych, została wytypo... stała się (przymusowym) ochotnikiem. (nie wiedziała, że na komendę wystąp należy zrobić krok w tył, coś na tej zasadzie). W swojej naiwności wygadała się przy posłańcach, że ciekawa jest, jak wygląda świat na powierzchni. No i dostała "propozycję".
avatar
Faust

Liczba postów : 46
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karty Postaci

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach