Szyszak

Go down

Szyszak

Pisanie by Faust on Sob Mar 10, 2018 8:59 am

GRACZ: Szyszak

Imię: Żak
Rasa: Człowiek
Wiek: 28

Wygląd:
Jak student co wziął dwa kierunki na raz i do tego pracuje po godzinach. Wiecznie zmęczony, wiecznie otępiałe i niewidzące spojrzenie, wieczne wory pod oczami i przekrwione czarne oczy. Czarne włosy sięgające do ramion, niedbale ułożone i zawsze przetłuszczone. Postura absolutnie przeciętnego sucholca, niedbały zarost z pizdowąsem. Zmęczenie i senność dosłownie emanują z niego jak światło z żarówki.

Atrybuty:
Siła: 10
Wytrzymałość: 10
Zręczność: 10
Percepcja: 13
Spryt: 10
Ogłada: 17

Umiejętności:
Unikanie - Biegły
Przewidywanie - Zaawansowany (na podstawie obserwacji czynów i zachowań innych, potrafi przewidzieć ich następne ruchy a nawet myśli, „wchodzi w ich skórę”. Musi mieć jednak najpierw pole do obserwacji)
Oszukiwanie/Blef - Biegły (potrafi wymyślić sobie alibi i się go trzymać, czy zwieść przeciwnika w partyjce mahjonga. W końcu on tylko śpi i nic co robi nie musi być prawdziwe nawet dla niego samego)
Fałszerstwo - Biegły
Matematyka - Biegły
Wiedza (gry hazardowe) - Biegły
Rzemiosło (księgowość) - Biegły

DAR:
[STAND NAME]: NARCOLEPTIC
Postać potrafi zasnąć na zawołanie, i to na bardzo krótki czas (kilka sekund). Przez pierwsze 2-3 sekundy manifestuje się z niej dusza (w humanoidalnej postaci), która jest niemal niezniszczalna i obdarzona jest niewiarygodną prędkością, precyzją i siłą, działając na otoczenie w promieniu max. 2 metrów. Jest w stanie złapać i odrzucić bardzo liczne pociski z kusz, karabinów, czy nawet rykoszetować od siebie kule armatnie, oraz przecinać/wgniatać stalowe płyty - jest w stanie rozszarpać i zmiażdżyć niemal wszystko wokół siebie w mgnieniu oka.
Potężna moc i funkcjonalność jest jednak okupiona wadami - moc działa NAPRAWDĘ krótko (2-3 sekundy), zaś sen może ciągnąć się nawet i do 10 sekund, i zaraz po przebudzeniu postać jest chwilę zamroczona, ponadto w stanie narkolepsji ciało jest bezwładne, wobec czego użycie mocy np. nad klifem skończyłoby się śmiercią. No i dusza nie może zadziałać na swoje własne ciało w żaden sposób.

Cecha rasowa:
Bezsenność
Postać nie potrzebuje snu
Deathwish
postać nie otrzymuje kar od stresu podczas walki, zaś kary od ran są zmniejszone o 1/3 na czas trwania walki

Ekwipunek:
- wełniany śpiwór

Wełniany plecak:
- żelazne, pordzewiałe pudełko z kartami do gry
- żelazne, pordzewiałe pudełko ze znaczonymi kartami do gry
- skórzana sakiewka z kośćmi do gry
- skórzana sakiewka ze szlifowanymi kośćmi do gry
- drewniane liczydło
- pióro, butelka 0,25 l atramentu
- 4 arkusze papieru czerpanego
- dwie pochodnie
- hubka i krzesiwo

Ubranie z wełny (koszula, spodnie, gacie, onuce, sznur zamiast paska)
avatar
Faust

Liczba postów : 110
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szyszak

Pisanie by Faust on Sob Mar 10, 2018 9:00 am

GRACZ: Szyszak
Postać: Żak

Historia:
Był normalsem przeznaczonym do roboty na polu, ale miał na to wyjebane i odpracowywał może z 10% normy, zamiast tego woląc ucinać sobie drzemki w drodze z łóżka do stołu i ze stołu do łóżka. Dlaczego właściciel go za to nie zabił, pytacie? Bo zawsze oddawał tyle czynszu ile było trzeba, czasem nawet z wyprzedzeniem. Jak?
Bardzo, bardzo często wygrywał zakłady. Był zwykłym normalsem, który potrafił nieraz ogrywać mutantów i elitę. Nie musiał polegać na brudnych sztuczkach, nie musiał oszukiwać - on po prostu wiedział, co zrobi przeciwnik. Po samych reakcjach był w stanie rozpoznać, jakie karty dostali, czy co rzucili, czy które karty zamierzają podmienić.
Nie grywał dla zarobku ani chwały, ani nawet by wygrać wyścig szczurów i nie być zwykłym „normalsem”. Grał da zabawy, bo praca była zwyczajnie zbyt nudna, a dla niego życie jest jak jeden wielki sen, w którym po prostu się bawi. A śmierć? Ot, obudzi się. Wieczne balansowanie na granicy snu i jawy sprawiło że nie jest w stanie brać wszystkiego na poważnie i nie jest w stanie odróżnić prawdziwego od urojonego. Jest wiecznie jak na tabletkach.
Dlaczego wyszedł na powierzchnię? Przegrał w mahjonga i został sprzedany jako tragarz dla jakiegoś randomowego odkrywcy (najlepiej by było gdyby był nim inny gracz). Ot, zwykła kolej rzeczy. W końcu uwieńczeniem hazardu jest bezsensowna śmierć.
avatar
Faust

Liczba postów : 110
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szyszak

Pisanie by Faust on Nie Mar 18, 2018 4:41 pm

GRACZ: Szyszak

Imię: Green-Green (w skrócie: GG, czyt.: dżidżi)
Rasa faktyczna: jakiś zmutowany glon
Rasa kontenera: człowiek
Wiek kontenera (w momencie śmierci): 16
Płeć kontenera: kobieta

Wygląd:
Drobna, bo półtorametrowa dziewuszka w czasie swojego kwitnienia. Wyróżnia się kształtami i figurą; widać że wyrośnie z niej niezła laska. Najbardziej charakterystyczne są jednak zielone, gęste, długie do bioder włosy, rozkładające się na słońcu jakby chciały złapać każdy jego promyk, oraz równie zielone oczy.

Atrybuty:
Siła: 7
Wytrzymałość: 21 (patrz: Dar i cechy rasowe)
Zręczność: 10
Percepcja: 10
Spryt: 15
Ogłada: 7

Umiejętności:
Rzemiosło (krawiectwo) - biegły
Rzemiosło (kuśnierstwo) - biegły
Rzemiosło (gotowanie) - biegły
Opatrywanie ran - biegły
Wiedza (biologia) - uczeń
Medycyna - uczeń
Walka wręcz (kije) - uczeń
Pływanie - uczeń

Dar:
Żywa Fabryka - mając zapewnione dobrą temperaturę, wodę i światło, jest w stanie wchłonąć i przetworzyć dowolne substancje na inne, już wcześniej rozłożone i „poznane”. Ma to szerokie zastosowanie - może przemienić cukier w miód, brudną wodę w pitną, biomasę we własne ciało; może stworzyć na sobie zbroję, korę, czy transformować swoje ciało w inne wcześniej poznane (np. po rozłożeniu macki ośmiornicy może później podobną wytworzyć); może wytworzyć nitroglicerynę, jedwab czy perfumy; cokolwiek co kiedyś rozłożyła i wchłonęła.
Dar zapewnia również niespotykane możliwości regeneracyjne - w zasadzie tak długo, jak mózg nie zostanie całkiem zniszczony, jest w stanie wylizać się nawet z utraty płuc czy serca. Jednak do działania potrzebuje zasobów i czasu.
DAR FABULARNY Kontrolę nad nim ma MG.
Aktualnie znane receptury:
- ciało ludzkiej kobiety, jej organy i substancje
- oczyszczanie wody na pitną
- rozkład wody
- wełna (biała, szara, czarna, beżowa)
- jedwab

Cecha rasowa:
Wrażliwość na ekstremalne temperatury - szkodzi jej zimno poniżej zera (jeśli pozwoli wychłodzić się swojemu kontenerowi), zaś zbyt wysoka temperatura doprowadza do nadmiarowej utraty wody i schnięcia.
Uzależnienie od światła - „baterii” starcza jej na około dobę, ponadto w ciemnościach jest bardziej ospała i spowolniona. Po wyładowaniu „baterii” musi spożywać 2x więcej pożywienia, dopóki znów nie wyjdzie na słońce i zacznie korzystać w fotosyntezy. Jeżeli nie będzie miała dostępu do światła przez dobę po wyczerpaniu baterii, to zaczyna usychać
Niewrażliwość na trucizny i choroby - glon jest w stanie pokonać większość chorób, a te z którymi nie może sobie poradzić są po prostu izolowane i usuwane z organizmu.
Odporność na krwawienie - zamiast krwi w jej żyłach płynie glon, który po prostu zakrzepnie i rozpocznie odbudowę.
Fotosynteza - praktycznie nie potrzebuje nic jeść, by przeżyć (co innego jej Dar lub gdy zabraknie światła)
Przyspieszona regeneracja

Ekwipunek:
Wełniany worek marynarski przewieszany przez ramię:
- stalowe pudełko z przyborami do szycia i nićmi
- wełniany śpiwór
- suszone mięso na 5 dni
- zestaw osełek
- stalowa manierka i zestaw sztućców
- dwie pochodnie

Przy pasie:
- nóż kukri
- nóż do oprawiania zwierzyny
- rylec stalowy
- bukłak z wodą, 2,5l
- sakiewka z hubką, krzesiwem i rozpałką

Ubranie:
- jedwabna bielizna
- jednoczęściowy zdobiony kombinezon na całe ciało z szytego jedwabiu i z wełnianą podszewką
- pas skórzany


Ostatnio zmieniony przez Faust dnia Pon Mar 19, 2018 3:03 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Faust

Liczba postów : 110
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szyszak

Pisanie by Faust on Nie Mar 18, 2018 4:41 pm

GRACZ: Szyszak
POSTAĆ: Green-Green (w skrócie: GG, czyt.: dżidżi)

Historia:
W podziemiach jest pewna osobliwość - jezioro, prawdopodobnie jedyne pod Skorupą w jakim żyją organizmy, jak rośliny czy ryby. Mogą żyć, ze względu na ewenement występujący prawdopodobnie jedynie w tym miejscu - szczeliny skalne u sklepienia jaskini, przez które przebija się światło powierzchni.
I wydawałoby się, że jezioro to będzie idealnym miejscem, wokół którego można by rozbić osadę klanową, prawda? Nic bardziej mylnego. Klan Tuces, zwykły ludzki klan, krótko po osiedleniu się przeklął jezioro, żyjące własnym życiem. Jedzenie wyłowione z jeziora truło, woda tak samo, zaś co było najbardziej przerażające - przypadkowe topielce jakie w nim utonęły, bądź włoki które zostały tam wrzucone, powracały do życia. Błąkające się bez celu, nie bardzo ogarniające co się wokół nich dzieje, nie mające pojęcia co ze sobą zrobić - ale znów żyły. Każdy „powróceniec” był niezwłocznie łapany i palony, bo zwykłe rany szybko się goiły, nawet te śmiertelne. Zresztą, później okazało się że nie tylko topielce powracały, ale każdy kto kiedykolwiek zjadł bądź wypił cokolwiek z jeziora powracał po śmierci, więc zwyczajem stało się niezwłoczne palenie zmarłych zanim zdążą się znów poruszyć.
Po kilkuset latach palenie zmarłych stało się zwykłą tradycją, wszyscy zapomnieli o powróceńcach i traktowali je jak legendy, a kontakt z jeziorem był zwykłym tabu którego nikt nie naruszał. Pech chciał, że klan Tuces popadł w konflikt ze Slaanami - nikt poza samymi jaszczurami nie pamięta o co poszło, ale skończyło się wybiciem i spaleniem całego klanu, by zrobić przestrzeń i zapełnić ją nadmiarami z innych klanów. Gadzi siepacze nie dopilnowali jednak jednego ciała, które przypadkiem zostało strącone z okna do jeziora - ciała szesnastoletniej dziewczyny, która powróciła i zaczęła błąkać się po pogorzelisku - po tym jak Slaanowie skończyli, ale jeszcze zanim sprowadzono tu przesiedleńców.

Tajemnicą stojącą za powróceńcami był glon, który rozwinął się i zmutował w jeziorze, przejmując kontrolę nad mózgami i ciałami martwych osób, obdarzając je na nowo świadomością. Dziewczyna-glon instynktownie trzymała się z dala od przesiedleńców, na tyle długo, by Slaanowie odeszli i zostawili teren nowego klanu samemu sobie. Zaś gdy w końcu przybysze ją odnaleźli, nie zdziwili się faktem że dziewczyna była nieco zdziczała - w końcu straciła cały klan i była jedyną która przeżyła, prawda? A jej nieumiejętność mowy i ogólne nieodnajdywanie się w społeczeństwie uznali za zwykły szok i traumę. Przyjęli ją jak swoją i z czasem nauczyli mowy, zachowań i rzemiosła. A fakt że się nie starzała? Pewnie ma taki Dar, a co.

Wszystko się zmieniło wraz z pierwszym martwym, i pierwszym powróceńcem. Ludzie zaczęli inaczej na nią patrzeć, zaczęli coś podejrzewać i przypominać legendy o przeklętym jeziorze. Niegdyś przyjazne spojrzenia stawały się wrogie. I choć nie chciała opuszczać przytulnego miejsca w którym całkiem się urządziła i dobrze sobie żyła, to zwyczajnie musiała skorzystać z okazji, gdy usłyszała że Slaanowie organizują wyprawy na Skorupę.
Poza tym, w Podziemiach było trochę mało światła... tam wyżej musi być go w bród, prawda?

Tak czy siak została zagubiona w drodze na powierzchnię i dopiero niedawno udało jej się znaleźć przejście do jaskini, w której zaczynała się pionierska przygoda.
avatar
Faust

Liczba postów : 110
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szyszak

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach