Xelacient

Go down

Xelacient

Pisanie by Faust on Sob Mar 10, 2018 9:41 am

GRACZ: Xelacient

Imię: Kadmun Ogniooki
Rasa: Półkrasnolud
Wiek: 69

Wygląd:
Krzepki, przygarbiony dziad z białą brodą oraz niebieskoszarą skórą. Ma błyszczące złote oczy oraz szerokie łapska i jeszcze większe stopy.

STAN:
OK

Atrybuty:
Siła: 15
Wytrzymałość: 15
Zręczność: 7
Percepcja: 7
Spryt: 13
Ogłada: 13

Umiejętności:
Walka Wręcz (oskard, kilof, nadziak) - Zaawansowany (50 lat praktyki zrobiło swoje... jak to powiadają "Nie bój się gościa co zna 10 000 ciosów, bój się gościa co ćwiczył jeden cios 10 000 razy")
Walka na dystans (ręczna broń palna długa) - Uczeń (został przeszkolony w jej obsłudze i konserwacji przed wysłaniem na powierzchnię)
Pływanie - Uczeń (od czasu do czasu jakaś podziemna żyła wodna zalewała chodniki, przetrwanie tego wymagało pewnego minimum zdolności do przetrwania w wodzie)
Wspinaczka - Uczeń
Rzucanie - Uczeń (Po co chodzić z urobkiem do wózka górniczego, kiedy można nim rzucić? Poza tym jedną z zabaw normalnsów po zmianie jest rzucanie nożami do tarczy.)
Rzemiosło (druciarstwo) - Biegły (teoretycznie Kadmun zajmował się ryciem w skale, ale nie raz i nie dwa musiał na szybko naprawić sobie oskard, pasek, plecak czy nawet buty. Odpowiednio uformowany kawałek drutu załatwiał sprawę, z czasem nauczył się nawet robić pułapki na gryzonie (w skrócie: masz rolkę drutu i zrobisz z niej wszystko))
Profesja (górnik) - Biegły

Dar:
Pirokineza: psioniczna zdolność podpalania/przepalania przedmiotów za pomocą trzeciego oka/jakiejś części mózgu. Manifestacje tej mocy są niewielkie, ale za to bardzo precyzyjne. Bez problemu przepali sznur, zapali pochodnię, odpali fajkę, a nawet odpali swoją broń palną. Bardziej spektakularne użycie tej mocy jest wyjątkowo męczące. W skrajnych przypadkach może spowodować ból głowy, krwotok z nosa, a nawet utratę przytomności.

Cecha rasowa:
Krasnoludzka wytrzymałość - Postać posiada zwiększoną odporność na choroby i trucizny i inne toksyny. Dodatkowa posiada przyspieszoną regenerację ran oraz możliwość samodzielnego ustabilizowania ran bez potrzeby zakładania opatrunku. Dodatkowo posiada zwiększoną odporność na ból.
Błękitna krew - długa ekspozycja na srebro spowodowała zatrucie nim, spowodowało to zmianę krwi z czerwonej na niebieską, jak również zwiększoną odporność na choroby; dzięki Krasnoludzkiej wytrzymałości postać nie odczuwa negatywnych efektów.

Ekwipunek:
- okulary

Przywiązane przy pasie
- muszkiet z zamkiem lontowym
- oskard stalowy dobrej jakości
- dwa sztylety
- manierka z wodą

Skórzana torba przy pasie:
- zapas prochu i 33 kul

Skórzany plecak:
- cztery spirale drutu stalowego o długości 15 metrów każda i każda o innej grubości (1,5; 2; 3; 5 [mm])
- drewniana fajka
- 0,9 kg suszonego, drobnego tytoniu kiepskiej jakości (oprócz tytoniu zawiera duże ilości siana oraz śladowe ilości łajna)
- szklana litrowa butelka spirytusu (0,5 litra w środku)
- drewniane pudełko z kartami do gry
- metalowy garnek
- dwie pochodnie
- hubka i krzesiwo

Ubranie z wełny (bielizna, spodnie, koszula) i skórzane szelki na guziki, wełniany płaszcz z kapturem oraz skórzane: kaftan, buty, pas.


Ostatnio zmieniony przez Faust dnia Sro Kwi 04, 2018 5:54 pm, w całości zmieniany 3 razy
avatar
Faust

Liczba postów : 110
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Xelacient

Pisanie by Faust on Sob Mar 10, 2018 9:41 am

GRACZ: Xelacient
Postać: Kadmun Ogniooki

Historia:
Kadmun był idealnym przedstawicielem normalnsa. Dało mu sie bezpieczeństwo i obowiązki a ten spokojnie sobie pracował, rozmnażał się i powoli zaczął myśleć umieraniu. Co prawda wcześnie odkrył w sobie zdolności psioniczne, ale skrzętnie je ukrywał, wiedząc, że normalsom lepiej się nie wychylać. Jedyne czego używał to pirokenezy, w końcu po co unosić przedmioty siłą woli skoro miał od tego dwie ręce? No ale takie podpalanie siłą woli było szybsze od używania krzesiwa i było tańsze od używania zapałek, toteż po kryjomu ją praktykował. Ubocznym skutkiem było tego, że wyjątkowo intensywnie błyszczały mu oczy, zwłaszcza w chwilach złości.

Jak przystało na porządnego normalnsa-półkrasnuluda większość życia spędził na machaniu kilofa. Półkrasnoludy byli niżsi niż zwykłe człowieki, ale lepiej sobie radzili z kruszeniem skały... no i żyli nieco dłużej. W podziemnym mieście-państwie tacy jak on robili dwie rzeczy, drążyli tunele-drogi oraz wydobywali cenne rudy, którymi handlowano z innymi podziemnymi miastami-państwami. Kadmun zazwyczaj pracował przy wydobyciu rud srebra, co po kilkunastu latach sprawiło, że podobni jak jego koledzy dostał srebrzycy. Dolegliwość prze którą skóra stawała się niebieko-szara, ale poza tym nie powodowała innych dolegliwości, wiec nikt się nią nie przejmował. 50 lat machania oskardem sprawiło, iż stał się istnym wirtuozem tego narzędzia. Patrafił dostrzec pęknięcia w skale, a następnie precyzyjnie uderzać w nią raz za razem, i tak przez całą zmianę. Potrafił nawet tak rzucić oskardem, że w ten sposób zabijał czasami jakiegoś szczura co stanowiło wzbogacenie jego diety. W międzyczasie Ogniooki znalazł sobie żonę oraz dorobił się czwórki dzieci co na standardy podziemnego świata stanowiło niezły wyczyn. Z trzech najstarszych córek był nawet zadowolony, ale jedynego syna uważał za przegrywa. Jednak winił za to siebie, jego żona regularnie prała ich córki dzięki czemu te wyrosłe na piękne panny, zaś przez nadmiar pracy nie miał czasu porządnie obijać syna. Stopniowo stawał się coraz bardziej szanowanym normalsem. Wiek przytępił nieco jego zmysły oraz "nasypał piachu w jego stawy", ale w zamian zyskał doświadczenie życiowe. Niestety jego duma i zarozumiałość również wzrosła, przez co w końcu na jakiejś popijawie wygadał się o swoich zdolnościach do pirokinezy a nawet je zaprezentował. Na efekty nie musiał długo czekać, ktoś doniósł i przyszli po niego Kontrolerzy. Kadmun nie interesował się polityką, ale wiedział, że w jego mieście-państwie Rada Bojarów sprawuje kontrolę nad Normalsami za pomocą Kontrolerów, zaś Ci byli wyczuleni na osobników wykazujące niezwykłe zdolności. Na swoje szczęście po "badanich" nie został uznany za zagrożenie, ale też nie dano mu wrócić do starego życia. W zamian złożono mu propozycję "nie do odrzucenia", Kadmun głupi nie był, więc wiedział, że lepiej dla niego zgodzić się bez oporu, nawet jeśli to była wyprawę na niesławną "Skorupę". Wytargował tylko dla swoje rodziny dodatkowe przydziały ubrań i sprzętów domowych.

Później został dozbrojony i nieco przeszkolony. Chyba Rada Bojarów widziała w tej wyprawie jakieś źródło zysków, bo dostał porządne skórzane buty, równie porządny skórzany kaftan, a nawet muszkiet z zamkiem lontowym. Broń stosunkowo potężną, ale posiadającą pewne wady, na przykład podpalenie lontu trochę zajmował. Jednak Kadmun dzięki swoim pirokinetycznym zdolnościom mógł zrobić coś czego nie potrawił nikt inny. Mianowicie "na życzenie" mógł spowodować zapłon i wystrzał. Wobec tego mimo braków zadatków na strzelca wyborowego to mógłby tą broń wyszarpać i wypalić w stronę szarżującej w jego stronę bestii. Do tego dostał okulary, nieco poprawiały jego percepcję i podobno miały dać jakąś ochronę jego oczom, przed "tą ognistą kulą co się unosi nad Skorupą". Jego skóra podobno dzięki związkom srebra podobno miała być odporna na działanie słońca... podobno.
avatar
Faust

Liczba postów : 110
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach