@LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Go down

@LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Faust on Sob Mar 31, 2018 6:41 am

Wśród okolicznych bagien i grzybowych drzew znajdowała się niewielka polana. Była sucha i jej poziom znajdował się trochę wyżej niż wody bagien. Jej skraj otoczony był kręgiem grzybowych drzew, których korzenie podtrzymywały glebę, dzięki czemu nie była podmywana przez wodę. Całość miała powierzchnię około 10 000 metrów kwadratowych. Jakieś 10 metrów od jednego ze skrajów znajdowały się resztki ogromnego szkieletu zwierzęcego. Jednak cały był pokryty organiczną masą, która uniemożliwiła identyfikację, jak również zjadła część tkanki kostnej.

Z całości pozostała tylko klatka piersiowa, która posłużyła za rusztowanie domu. Pomiędzy żebrami ułożone były cegły z gliny połączone zaprawą. Do środka wchodziło się przez przegniłe, drewniane drzwi. W sumie to ich nie było, tak bardzo zużyte były. Domek był wysoki na trzy metry i zajmował około 70 metrów kwadratowych. Miał nawet komin. W środku znajdowała się organiczna masa podobna do tej jedzącej szkielet. Wewnątrz pachniało zgnilizną, grzybem, pleśnią, wilgocią i mokrym futrem.

W pobliżu bulgotało jakieś mętne źródło. I parowało ono, więc musiało być gorącym źródłem. Wokół niego rozrastała się bogata biomasa pełna wypustek, organów i różnych udziwnień. Od domu do tego źródła biegły jakby ślady ciągnięcia czegoś po ziemi jak również w tym śladzie gnieździł się jakiś pulsujący, żyjący kożuch.

Po okolicy rozsiane było bardzo dużo różnych insektów, robaków i grzybów. Nawet można było dostrzec pieńki po drzewach i grzybach, które ktoś kiedy powycinał. Niektóre insekty czy robaki wyglądały na niebezpieczne czy jadowite, inne mogły nawet nadawać się do zjedzenia.

Po całej polanie porozrzucane też było sporo białych i żółtych kości o różnych długościach i kształtach.

Gdyby poddać to miejsce ciężkiej pracy, to można byłoby tutaj coś zbudować. Nawet jeden budynek już jest obecny (ten z klatki żebrowej jakieś potwora, gdzie przerwy zamurowano cegłami, nawet komin był).

***

DOMEK

Jakieś 10 metrów od jednego ze skrajów polany znajdowały się resztki ogromnego szkieletu zwierzęcego. Jednak cały był pokryty organiczną masą, która uniemożliwiła identyfikację, jak również zjadła część tkanki kostnej.

Z całości pozostała tylko klatka piersiowa, która posłużyła za rusztowanie domu. Pomiędzy żebrami ułożone były cegły z gliny połączone zaprawą. Do środka wchodziło się przez otwór kiedyś kryty przegniłymi drzwiami. Domek był wysoki na trzy metry i zajmował około 70 metrów kwadratowych. Miał nawet komin. Wewnątrz było pusto i nieciekawie, poza metalową klapą w podłodze. Po jej otwarciu można było zauważyć kamienną drabinę.

Po zejściu przez klapę w dół 6 metrów znaleźć się można było się w okrągłym, wykutym w kamieniu pomieszczeniu. Ciekawostką było to, że ziemia, czyli gleba, była do głębokości 2 metrów. Pozostałe 4 już były kamieniem. Pomieszczenie było okrągłe o promieniu 6 metrów, sufit był na wysokości 2 metrów, a ściany i podłoga były z gładzonego kamienia. Na środku pokoju znajdował się pentagram. Drabina była pomiędzy dwoma ramionami przy ścianie. Wierzchołki pentagramu dotykały ścian. W ścianach nad wierzchołkami znajdowały się wbite ogromne, ostre, pordzewiałe haki. Na ścianach pod hakami były ślady wyschniętej posoki. Pentagram był wyżłobiony i jak na razie pusty, ale wcześniej był wypełniony zakrzepłą krwią. Brzegi boków pentagramu były opisane rzędami nieznanych run.

WYDARZENIA

Po splunięciu na środek pentagramu, cała zakrzepła krew wypełniająca pentagram została wchłonięta przez flegmę tworząc nową istotę - żywy szlam. Prawdopodobnie umieszczenie czegoś w środku pentagramu, lub nawet stanięcie wewnątrz niego, wyzwala reakcję, która zużywa krew wypełniającą pentagram. Aby wypełni pentagram krwią, prawdopodobnie trzeba zawiesić krwawiącą istotę na hakach umieszczonych w ścianach nad wierzchołkami pentagramu.


Ostatnio zmieniony przez Faust dnia Czw Kwi 19, 2018 6:59 am, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Faust

Liczba postów : 100
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Xelacient on Sro Kwi 04, 2018 3:33 pm

Sapiąc i dysząc Kadmun w końcu doszedł wraz z Lei na polanę. Co prawda to kobieta odwaliła większą część roboty ciągnąc wózek, ale brodacz uparł się, by na wózku przywieźć również ścięty przez niego pień drzewa. Rola kurdupla ograniczyła się co prawda tylko do jego trzymania by nie stoczył się w czasie transportu, ale ze względu na pewną utratę krwi i tak to go zmęczyło. Dlatego po dotarciu na miejsce w pierwszej kolejności usiadł na resztce jakiegoś ściętego grzyba i przeanalizował polanę. Widok budowli podniósł go na duchu. Po pierwsze świadczyła ona o tym, że ktoś tutaj dał radę żyć i coś zbudować. A jak ktoś inny dał radę to oni też mogli! Poza tym było w niej coś swojskiego, jej budulcem były kości i cegły. Normalsi swoje rudery budowali z podobnych surowców, bo ciężko było o drewno w podziemiach.

Spora część drużyny gdzieś poszła. Jednak górnik nie miał siły i ochoty za nimi ganiać. Zresztą poczuł się w obowiązku ogarnięcia tego miejsca. Po odzyskaniu oddechu w pierwszej kolejności zainteresował się gorącym źródłem. Wokół niego rosło sporo różnego paskudztwa, ale brodacz był już na tyle spragniony, że spróbował jakoś nabrać z niego wody i się napić, by stwierdzić czy woda z niego w ogóle nadaje się do spożycia.

Następnie Ogniooki poszedł sprawdzić szkieloto-dom, szczególnie uważnie zbadał jego podłogę. Ciekawiło go czy poprzedni właściciel wykopał jakąś piwnicę. W takim miejscu mogło znajdować się coś ciekawego, a nawet jeśli nie to takie podziemne pomieszczenie byłoby dobrą skrytką na żywność.
avatar
Xelacient

Liczba postów : 43
Join date : 25/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Faust on Sro Kwi 04, 2018 5:56 pm

Woda była bardzo gorąca. Prawie że wrząca. Krasnolud musiał nabrać trochę do garnka i poczekać aż ostygnie, by móc się napić. Ale przynajmniej była pewność, że była to woda pitna.

Mógł teraz zajrzeć do środka domu.

Wewnątrz cuchnęło. Po chwili całe jego buty i dolna część nogawek spodni zostało upaćkane czymś oślizgłym. Jednak pomimo problemów udało mu się dojrzeć krąg z pordzewiałego metalu wystający z podłogi.

Tak. Znalazł drzwi do piwnicy, a dokładniej mówiąc: podnoszoną klapę.
avatar
Faust

Liczba postów : 100
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by kastyl on Czw Kwi 05, 2018 12:53 am

Lei padła jak kłoda po przeciągnięciu wozu aż do nowego schronienia.
- Kadmun, przysięgam, jak jeszcze raz wpadniesz na pomysł żeby dorzucić mi stertę drzewa do i tak już ciężkiego wózka, to skopie ci dupę.
Dziewczyna poczekała, aż oddech jej się uspokoił i mięśnie przestały aż tak palić. Nie była to długa droga, ale ciężar wozu oraz podmokły teren nie ułatwiały jej zadania.
Gdy odpoczęła trochę i obejrzała miejsce, na które przyszli. Nie było źle. Chatka dawała jakieś schronienie, teren nie był podmokły. Przy sporej ilości pracy, można się tu nawet nieźle obudować. Lei spojrzała do środka chatki. Śmierdziało i było pełno grzyba czy innego cholerstwa. Tak, to będzie wymagało sporo pracy.
Ale, są rzeczy ważne i ważniejsze. A powoli zaczynała być głodna.
Rozpaliła ognisko niedaleko chatki, zabezpieczając teren dookoła ognia, tak, aby nic się nie zajęło. Następnie ustawiła kociołek nad ogniem, nabierając wpierw wody ze źródła. Była gorąca, dobrze, szybciej będzie jedzenie gotowe. Następnie ugotowała zupę z tego, co miała, czyli zasadniczo z rzepy z dodatkiem grzybów. No, trochę mięsa też było, ale to było już upieczone.
Gdy skończyła, zabrała się za usuwanie grzyba ze środka chatki. Wpierw wywaliła wszystko, co się dało, a co wyglądało jak zgniłe/śmierdzące. Potem zabrała się za grzyba. Nie chciała ryzykować nadmiernego kontaktu z tym czymś, tak więc używała swojego daru, aby usuwać tą masę, kawałek po kawałku. Zeszło jej na tym sporo czasu, ale koniec końców, usunęła ze środka większość biomasy.
avatar
kastyl

Liczba postów : 22
Join date : 02/03/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Faust on Czw Kwi 05, 2018 4:59 pm

Chatka w większości została oczyszczona z biomasy. Teraz zabrudzona była wszelkim rodzajem wydzielin. Sama Lei czuła się trochę otumaniona wysiłkiem, ale żyła.

Zupa dochodziła.

Prawie.

Zupy nie było. Ale obok stała Green Green z nabrzmiałym brzuchem jak bęben.

Odpisano część zasobów z DÓBR WSPÓLNYCH.
Green Green tymczasowo będzie zdolna panować nad swoją postacią.
avatar
Faust

Liczba postów : 100
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Xelacient on Wto Kwi 10, 2018 7:52 pm

Kadmun jako tako pomógł przy porządkach, nie żeby był dobry w sprzątaniu i do tego robił tylko jedną ręką, niemniej starał się jak tylko mógł. Jakoś czuł sie winny wobec Lei za tą kłodę drewna, nawet jeśli duma nie pozwalała mu tego głośno przyznać.

Przynajmniej tyle dobrego, że jego nowe skórzane buty, były odporne na działanie brudnej brei i łatwo się z niej oczyszczały.

Niestety szybko nastąpił zgrzyt w postaci braku jedzenia po robocie.

- Green-Green, jeśli tyle na co dzień żresz to się nie dziwię, że Ciebie wygnali z podziemi - mruknął naburmuszony kurdupel, normalnie strata posiłku bardziej by go rozwścieczyła, ale jakoś alkohol i tytoń tłumiły poczucie głodu... póki co.

- No dobra, nie ma co tak stać, skoro zjadłaś to teraz udowodnij, że jesteś użyteczna! Pomożesz mi przy podnoszeniu tej zardzewiałej klapy! A ty Lei zrobisz nam coś do jedzenia w tym czasie... dla naszej dwójki, dobrze? - dodał z naciskiem.

Jak dotąd Green-Green nie zrobiła niczego użytecznego dla reszty. Jeśli zaraz nie udowodni swojej wartości, to Kadmun był gotowy ją wykopać z obozu. Z drugiej strony zachowywał pewną ostrożność, żak wygląda jakby wypuszczono go z lochu, ale miał potężny dar, może tak samo było z ich nową "towarzyszką"?
avatar
Xelacient

Liczba postów : 43
Join date : 25/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by kastyl on Nie Kwi 15, 2018 6:57 pm

15 kg, na zupę, SERIO? ZUPĘ?

Lei załamała się. Była zmęczona, zła i głodna. A to nie było najlepsze połączenie. GG wyglądała aktualnie... dziwnie. Zjadła cały gar zupy, 40 litrów.
- Green green, powiedz mi, GDZIE CI SIĘ TO ZMIEŚCIŁO? -
Lei westchnęła i przegryzła kawałkiem upieczonego mięsa z dzika. Następnie ugotowała znowu zupę, tym razem znacznie mniej niż poprzednio (5 kg rzepy i 0.5 kg grzybów). I pilnowała, aby GG nie zbliżała się do gara.
Gdy zupa była już gotowa, Lei poczęstowała się porcją, następnie odcięła mały kawałek lnu i wyczyściła domek od środka. Zajęło jej to już resztę dnia, dlatego zaraz po tym, poszła spać.
Następnego dnia rankiem Lei znowu zrobiła lekką zupę (nie pieczoną rzepę), do tej pory nie wiedziała, jak im cudem wpakowała 15 kg rzepy do 20 litrowego gara i zrobiła z tego zupę, następnie zebrała swój ekwipunek i przygotowała się do wyprawy. Rzuciła niemal na odchodne.
- Idę poszukać jakiegoś innego źródła żywności, bo inaczej padniemy z głodu. ktoś idzie ze mną? -
Następnie wyruszyła na poszukiwania jakiegoś jedzenia.
avatar
kastyl

Liczba postów : 22
Join date : 02/03/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Faust on Nie Kwi 15, 2018 7:43 pm

Na potrzeby GRY postacie Szyszka przechodzą w stan zretardowania (czyli będą prowadzone przez MG). Mogą nastąpić sytuację wejścia z charakteru postaci.

Green Green z pękatym brzuchem po prostu się położyła. Jej anatomia było wprost groteskowa. Brzuch nadął się niesamowicie, jakby była ciężarna z pięcioraczkami. Dodatkowo jej nogi i ręce i szyja pogrubiły się, jakby zamieniły się w balerony opięte jedwabiem. Leżała i trawiła.

Kadmun tylko parsknął. Co za bezużyteczna dziewucha. Na szczęście silny był z niego chłop i sam mógł sobie poradzić z klapą. Napiął się tak mocno, ciągnąć za metalowe kółko, że aż puścił gazy. Dźwięk był tak siarczysty, że aż zastanawiał się, czy nie rozerwało mu tyłka i spodni. Na szczęście jednak do tego nie doszło.

Klapa odskoczyła. Zaświecił pochodnią. Była tutaj bardzo wąska, kamienna drabina, Prowadziła w dół do sporego pomieszczenia. Zszedł na dół.

Po zejściu w dół 6 metrów znalazł się w okrągłym, wykutym w kamieniu pomieszczeniu. Ciekawostką było to, że ziemia, czyli gleba, była do głębokości 2 metrów. Pozostałe 4 już były kamieniem. Pomieszczenie było okrągłe o promieniu 6 metrów, sufit był na wysokości 2 metrów, a ściany i podłoga były z gładzonego kamienia. Na środku pokoju znajdował się wymalowany rdzawoczerwoną krwią pentagram. Drabina była pomiędzy dwoma ramionami przy ścianie. Wierzchołki pentagramu dotykały ścian. W ścianach nad wierzchołkami znajdowały się wbite ogromne, ostre, pordzewiałe haki. Na ścianach pod hakami były ślady wyschniętej posoki. Dopiero teraz krasnolud zauważył, że pentagram nie był namalowany, tylko wyżłobiony i wypełniony skrzepłą krwią. Brzegi boków pentagramu były opisane rzędami nieznanych run.

***

Zupa była prosta, ale smaczna, wypełniała żołądek, i o to chodziło. Przynajmniej do końca dnia nie będzie im burczeć w brzuchach. Wyszło coś w rodzaju warzywnego bulionu.

Następnego dnia Lei zauważyła, że część głupich robaków wpadło w żar ogniska. O dziwo z popiołów unosił się osobliwy zapach pieczystego. Nic to nie przypominało, ale z pewnością pachniało pieczenią, jedzeniem. Może można było użyć tego w bulionie i dzięki temu wzmocnić smak wywaru.
avatar
Faust

Liczba postów : 100
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Xelacient on Sro Kwi 18, 2018 7:20 pm

Brodacz pokręcił głową z dezaprobatą, ale nic już nie zrobił z Green-Green.

- Jesteś bezużyteczna, to więcej jedzenia nie dostaniesz, a jeśli znowu Ciebie przyłapię na podkradaniu żywności to rozwalę Ci łeb- rzucił ostrzegawczo, po czym ruszył do pracy zostawiając istotkę tak jak leżała, jeśli coś ją zje to nie będzie straty.

Po podniesieniu klapy i zejściu do pomieszczenia kurdupel z początku cmokał z zachwytu, skoro woda nie zalewała pomieszczenia to podmurówka musiała być naprawdę porządna, ale szybko się skrzywił z niechęcią. Zaschnieta posoka może nie była taka zła, ale pentegram i runy? Tu musiała być jakaś magia odczyniana! Jak na normalsa przystało nie ufał różnej maści czarnoksiężnikom i ich sztuczkom. Toteż brodacz splunął na środek pentagramu, po czym czym prędzej wylazł z piwnicy. Zamknął klapę, po czym podzielił się znaleziskiem z Lei.

Resztę czasu spędził na pomaganiu kobiecie, a przynajmniej na udawaniu, że jej pomaga. Od sprzątania domów były baby! Brak wysiłku pozytywnie wpłynął na regenerację jego organizmu, dzięki czemu już na następny dzień czuł się w pełni sił.

- Weź ze sobą Green-Green - odparł stalowej kobiecie jedząc warzywny bulion będący jej dziełem - jeśli zaatakuje was jakaś bestia to rzucisz ją na pożarcie, a sama uciekniesz. Ja w tym czasie spróbuje nam zrobić jakieś drzwi!

Jak powiedział tak zrobił, co prawda nie znał się na stolarstwie, ani nawet nie miał piły i gwoździ. Jednak spróbował zrobić chociaż jakąś przenośną barykadę, którą będzie można zastawiać wejście do chaty na noc. Mieli pień drzewa, mieli siekierę, oraz mieli linę konopną. Dlatego też kurdupel spróbował porąbać pień na bale odpowiedniej grubości i związać je ze sobą tak, by uzyskać poręczną barykadę na miejsce spleśniałych drzwi.

Jeśli po zrobieniu nowych "drzwi" zostanie mu jeszcze trochę dnia to zacznie zbierać kości porozrzucane po całej polanie i układać je w stos przed chatą. Może później znajdzie dla nich jakiś zastosowanie.

avatar
Xelacient

Liczba postów : 43
Join date : 25/11/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Faust on Czw Kwi 19, 2018 5:49 am

@Kadmun

Plwocina upadła na środek. W jednej chwili runy błysnęły czerwonym światłem. Krew wypełniająca pentagram zaczęła parować i zamieniać się w pył i dym. Pył i dym uniósł się i wniknął w flegmę. Objętość wydzieliny zwiększała się i nabierała kształtu. Po kilku sekundach nabrała ostatecznego kształtu:



Istota po stworzeniu zatrzęsła się jak galareta, a potem bardzo powoli przelewała się w stronę krasnoluda. Bardzo powoli, krasnolud idąc mógłby ją obchodzić wokół, a ta wciąż by do niego nie dotarła.

No cóż, Kadmun więc wyszedł. Potwór spokojnie mógł tam czekać, nie mógł wejść po drabinie. Nie miał rąk ani nóg.

Krasnolud powiedział, co miał powiedzieć Lei, po czym udało mu się sklepać prostą ścianę/barykadę by robiła za drzwi, jak również zebrać całkiem pokaźny stosik kości obok chatki. Tak z 20 decymetrów sześciennych.

***

@Wszyscy obecni

Nadszedł nowy dzień. Chmury rozstąpiły się odsłaniając dwa słońca. Jedno żółtobiałe, drugie ogromne, czerwone. Wszyscy spali w jednej chatce jeden obok drugiego. Było duszno, czuć było pot wszystkich, a temperatura bardzo szybko się podnosiła.

Green Green była niesamowicie uradowana, że słońca wyszły. Grzała się już na zewnątrz jak tylko wstał świt. To właśnie ona wszystkich pobudziła wychodząc z chaty. Promienie grzały ją i dostarczały tak potrzebnej energii do funkcjonowania.

Wszyscy zjedli już śniadanie (oprócz GG, ta się tylko grzała) i mogli stawić czoła nowemu dniu.

Niebo było niebieskie i piękne. Czasami tylko przysłonięte było żółtymi chmurami. Wiatr wiał chłodny i wilgotny, ale i on powoli nabierał ciepła od słońca.

Żak wstał i zaczął spisywać Dobra Wspólne. Co zostało zużyte, a co jeszcze można użyć. Wrzasnął gdy, otworzył worki z żywnością. Okazało się, że do worków dostało się część bardzo obleśnych ślimaków i jakiś wiji. Nie chciał tego dotykać. Z pomocą przyszła Green Green, która nie posiadała ludzkiego obrzydzenia. Powybierała ręcznie te insekty. Część ugryzła ją w ręce, ale nie przejmowała się tym, zjadła je by wyrównać rachunki.

No ale niestety część surowców uległo zniszczeniu.

avatar
Faust

Liczba postów : 100
Join date : 17/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: @LOKACJA@ Samotna chatka na bagnie

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach