Grombrindal - Markana

Go down

Grombrindal - Markana

Pisanie by Wojtek on Nie Kwi 08, 2018 3:40 pm

~MG

Markana jest niewielką rybacką osadą z niedużym oknem na ląd. Położona jest na końcu fiordu, między dwoma wielkimi i stromymi formacjami górskimi. Mieszkańcy nazywają je ścianami z powodu nieprzystępności. Tak więc woda z północy, góry z wschodu i z zachodu. Od strony południowej, rośnie wielki, liściasty las. Gęstwina ta także stanowi swojego rodzaju naturalną osłonę. Wszystkie te czynniki spowodowały, że próżno tutaj szukać murów, armii czy fortecy. Mimo, że w wiosce się nie przelewa, ludność żyje w spokoju, zaspokajana racjami wydzielanymi przez Lorda Grombrindala. Mimo, że Krasnoludy z Markany nie mieszkają w górach i nie budują z kamienia, miasto wygląda na zaiste krasnoludzkie dzieło. Drewniane domy są niskie, jednak solidne i zbudowane z bardzo grubych, równo ociosanych beli. Przystań to tak na prawdę tylko jeden pomost osadzony na grubych, wbitych w dno belkach. Mimo, że Krasnoludy żyły z połowów, nie trapili się budową skomplikowanych łodzi, pływali tratwami z małym, nie pozwalającym na wysoką prędkość, żaglem...

Grombrindal stał właśnie w kryształowej sali, która poza brakiem mebli, okien oraz Palantirem, nie różniła się od zwykłego pokoju. Gładził kulę i myślał o tym co zrobią bez imperium. Ostatnio robił to bez przerwy. Przypominał sobie ubiory poborców i statek, którym przybywali. Wciąż myślał i planował, czuł się jakby dopiero co nauczył się chodzić.


Ostatnio zmieniony przez Wojtek dnia Nie Kwi 08, 2018 4:54 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Wojtek

Liczba postów : 48
Join date : 31/01/2018

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Grombrindal - Markana

Pisanie by Wojtek on Nie Kwi 08, 2018 3:58 pm

~Gracz

Biały krasnolud wiedział, że bez wymiany pereł nie uda mu się wyżywić Markany a co dopiero zgromadzić zapasy na zimę. Tratwy były idealne do połowu przybrzeżnego, jednak nie nadawały się zupełnie do większych połowów z dala od brzegu. Wszyscy w Markanie widzieli statki imperium setki razy. Co za problem by je skopiować?... Po narysowaniu jednego z tych statków węglem, Grombrindal stwierdził, że jednak to nie będzie takie proste. Na początek władca polecił wytworzyć ostry dziób i zbudować burty. Krasnoludy nie lubią owalnych kształtów to też dno musiało pozostać płaskie. Biały Krasnolud sam nadzorował prace i rysował projekty wraz ze starszymi konstruktorami. Pod koniec dnia, gdzie zajmował się tylko sprawami nowych łodzi cieszył się, że nie musi zajmować się nastrojami politycznymi. Mimo pracy i pomysłu na Markanę nie przestał przesiadywać z kulą. Nigdzie nie mógł skupić się tak jak przy niej.


Ostatnio zmieniony przez Wojtek dnia Nie Kwi 08, 2018 4:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Wojtek

Liczba postów : 48
Join date : 31/01/2018

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Grombrindal - Markana

Pisanie by Wojtek on Nie Kwi 08, 2018 4:44 pm

~MG

Pod nadzorem Grombrindala, opracowanie nowej łodzi szło jak po maśle. Robota była ciężka i mocno intuicyjna, jednak było to to w czym krasnoludy są dobre. Po kilkunastu dniach roboty. na brzegu stały cztery łodzie, nowego typu. Wodowanie było zaplanowane na dzień później toteż skrupulatny lud Markany odłożył testy. Biały krasnolud, siedząc w kryształowej sali i trzymając palantir, ujrzał w nim skąpaną w ciemnej zieleni, wysoką i wąską skałę wyrastającą z morza. Z wody nieopodal wyskakiwały wręcz ryby a po śliskich kamieniach, wspinały się duże, tłuste kraby. Obraz ten został zmącony jednak, płynącą, płonącą łodzią. Była niedorzecznie podobna to tej nowego typu. Grombrinadal poczuł się jakby dotknął go sam palec boży. Tej nocy nie mógł jeszcze długo zasnąć... Jutro ważny dzień... Wodowanie...
avatar
Wojtek

Liczba postów : 48
Join date : 31/01/2018

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Grombrindal - Markana

Pisanie by Wojtek on Wto Kwi 24, 2018 9:26 am

~Gracz

Świt był wybawieniem dla Grombrindala, który całą noc myślał co zrobić. Z przemyśleń wyrwało go stukanie do drzwi. Wołali go na wodowanie. 4 piękne łodzie stały na belkach na plaży. Wszyscy tylko czekali na przyjście swojego władcy, a ten, zamiast przyjść i podnieść rękę, zlecił załadowanie na jedną łódź oliwy i suchego drewna po czym podczas wodowania, miano ją podpalić ku chwale przedwiecznego boga. Mimo, że krasnoludy na początku ubolewały nad stratą tak pięknej łodzi, zwodowano je, a jedną podpalono i wypchnięto. Na pozostałe, od razu zebrano załogi i zlecono wypłynięcie nieco dalej, na pierwsze połowy.

Dodatkowo, dostrzegając opory, jakie stawiał piach przy wodowaniu, Grombrindal zlecił budowę umocnionego, wysokiego na ponad 2 metry ponad taflę wody solidnego, drewnianego nabrzeża z kilkoma slipami, by w przyszłości było łatwo o wodowanie. Mimo, że nabrzeże całe miało być pokryte drabinami, by rybacy mogli łatwo wchodzić na ląd, nabrzeże na pewno ułatwiało w razie potrzeby obronę od strony morza.

Do przygotowania się na zimę, niezbędne było też wymyślenie, jak lepiej składować żywność. W tym celu, Grombrindal zlecił, by grupka krasnoludów poszukała najbliższego kamiennego zbocza gór, które wręcz wdzierały się do miasta i rozpoczęli drążenie skały. Jama miała być niewysoka, maksymalnie na półtora metra, nie głębsza niż 5 metrów i szeroka na ile ściana pozwoli. Później mieli wyrównać podłogę grubym drewnem i też takimi samymi balami, obudować jamę by stanowiła ona pomieszczenie gospodarcze, zwane spichlerzem. Grube, porządne drzwi, były zamykane na trzy kłódki, które pozostały jeszcze po imperium, a klucze, nosił Krasnolud, który miał zarządzać całą operacją a później opiekować się spichlerzem.
avatar
Wojtek

Liczba postów : 48
Join date : 31/01/2018

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Grombrindal - Markana

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach